
W drewnianej willi z gankiem i werandą działa bardzo interesujące Muzeum Karola Szymanowskiego.Wprawdzie Szymanowski mieszkał przy Kasprusiach tylko sześć lat (1930-1936), ale zarówno sława i klimat Atmy, jak i zgromadzone w niej pamiątki powodują, że właśnie to miejsce nad szemrzącym potokiem Młyniska związano z kompozytorem ściślej niż jakiekolwiek inne.
Nazwę domu wymyśliły dwie mieszkające tu przed Szymanowskim pensjonariuszki, siostry filozofki - pochodzące z sanskrytu słowo „atma" oznacza spokój duszy, nirwanę. Zwiedzając cztery pomieszczenia muzealne, można się zgodzić, że nazwa jest adekwatna - panuje tu harmonia i spokój, o ile nie ma zbyt wielu zwiedzających. W pierwszym pokoju za szatnią, gdzie mieszkał niegdyś służący kompozytora, urządzono wystawę fotografii dotyczących losów Karola Szymanowskiego, od dzieciństwa po ostatnie chwile. W następnej sali z fortepianem marki Seiler, w której odbywają się koncerty i spotkania, zebrano fotografie znajomych i przyjaciół kompozytora, z których wielu było związanych z Zakopanem. Widać twarze Makuszyńskiego, Witkacego, Kasprowicza, Iwaszkiewicza i wielu innych. Na ścianie z oknami zwraca uwagę portret Eugenii Dunin-Borkowskiej autorstwa Witkacego. Jednak bardziej ciekawe wydają się dwie następne izby o wystroju sprzed 60 lat
Nazwę domu wymyśliły dwie mieszkające tu przed Szymanowskim pensjonariuszki, siostry filozofki - pochodzące z sanskrytu słowo „atma" oznacza spokój duszy, nirwanę. Zwiedzając cztery pomieszczenia muzealne, można się zgodzić, że nazwa jest adekwatna - panuje tu harmonia i spokój, o ile nie ma zbyt wielu zwiedzających. W pierwszym pokoju za szatnią, gdzie mieszkał niegdyś służący kompozytora, urządzono wystawę fotografii dotyczących losów Karola Szymanowskiego, od dzieciństwa po ostatnie chwile. W następnej sali z fortepianem marki Seiler, w której odbywają się koncerty i spotkania, zebrano fotografie znajomych i przyjaciół kompozytora, z których wielu było związanych z Zakopanem. Widać twarze Makuszyńskiego, Witkacego, Kasprowicza, Iwaszkiewicza i wielu innych. Na ścianie z oknami zwraca uwagę portret Eugenii Dunin-Borkowskiej autorstwa Witkacego. Jednak bardziej ciekawe wydają się dwie następne izby o wystroju sprzed 60 lat
- jadalnia i gabinet. W jadalni, w oszklonych szafach umieszczono przedmioty osobistego użytku: inhalator podróżny, etui z przyborami do toalety, ubranie koncertowe, karty do pasjansa, ołówek, lufkę do papierosów oraz prywatne pamiątki Szymanowskiego, książki, obrazy, nuty. Wstępu do gabinetu broni rozwieszony w futrynie sznur. W tym pomieszczeniu gospodarz komponował i przyjmował gości. Często grywał na stojącym w rogu pianinie, które należało do jego lekarza i przyjaciela Olgierda Sokołowskiego. Malownicza weranda, wypełniona wiklinowymi meblami, to dobre miejsce na słuchanie muzyki Szymanowskiego, towarzyszącej dyskretnie zwiedzaniu muzeum.